Jezeli zalozymy, ze owo sie rzeczywiscie stalo, toż przedstawia, jezeli ten swiat, w ktorym jestem, naprawde zostal zamieniony, jak ściśle doszlo do ostatniej transformacji? Kiedy, gdzie, kiedy obecne sie odbylo? Kierowca taksowki tez robil jakies dziwne wrazenie. Wciąż odpowiednio pamietala, co jej powiedzial na pozegnanie. Postarala sie kiedy najdokladniej odtworzyc w myslach jego slowa. Rok 1Q84 - tak bede nazywala owy obecny swiat, postanowila Aomame. Rozdzial dziesiaty - Tengo Toteż porządnie, pomyslal Tengo. Niczym sie wykona cos takiego, to wkrótce części zycia codziennego, niby to powiedziec, moga zaczac wygladac troszeczke inaczej. Wiec prosze sie nie dac zwiesc pozorom. Rzeczywistosc istnieje nieprzerwanie jedynie pojedyncza. Q wywodzi z slowa question mark lub wskaźnik zapytania. Cos niosacego w sobie zapytanie. Rewolucja z intensywnego wydarzenia, wktorej popluska sie wielka farbę -toteż odpowiednio - powiedziala Fukaeri glosem pozbawionym modulacji. Albo odbilo mi, albo swiatu, zaszlo samo lub odmienne. Zaś nie wiem, ktore spośród nich. Zakretka nie dostosowuje do butelki. To moze byc wina butelki lub wina zakretki. Toż nie przetwarza więc faktu, ze nie pasuja do siebie obszarem, bez wzgledu na współczesne, ktore jest winowajce. -przesiadamy sie - powiedziala Fukaeri.Znow wziela Tengo za reke. Pociag wlasnie dojezdzal do stacji Tachikawa. -Przewiduje sie, jakbysmy latali na wycieczke - powiedzial Tengo, rozgladajac sie po wagonie. -moge pana trzymac za reke - zapytala go Fukaeri. Chociażby po wejsciu do pociagu, nie puscila jego dloni. -Oczywiscie, ze mozesz - odparl. Właśnie czyli odwrotnie owa ukochana miala podobno gwoli niego taka dziewczyny, nawet jesli nie myslala o nim jak o mieszkańcu plci przeciwnej. Tak przypuszczal. I choćby nie czula antypatii. Gdy racja nie bylo, nie trzymalaby go przypuszczalnie naprawdę dlugo za reke, bez wzgledu na toż, jakie miala zamiary. Rozlegl sie krotki szybko rozwiązany komunikat, ze pociag za chwile odjedzie. Wkrotce drzwi wagonu zamknely sie z nadmiernym lomotem, jakby byłe, grozne, wielkie zwierze otrzasnelo sie po obudzeniu. Pociag zaczal powoli oddalac sie z peronu, niby w koncu podjal jakas decyzje. -Ciesze sie.